Zanim przejde do tytulowych spraw – odpowiedz na kilka pytan.
Co sie stalo z moim iPodem? Zwyczajnie sie rozwalil. Mam go moze pol roku, moze troche dluzej, ale poobijal sie, wyswietlacz stluczony, obudowa sie rozchodzi. Nietrwaly sprzet tak ogolnie rzecz biorac (:
Czy nie moge zalozyc karty w bibliotece? Nie moge, poniewaz wymagaja dokumentu potwierdzajacego Twoj adres – prawo jazdy na przyklad. Ale bez problemu mozna na 2 godzinki wejsc ‘na paszport’ fatygujac ludzi tu pracujacych (;
PRAWO JAZDY – jako, ze mam 17 lat, a drive licence mozna robic od 16 nie jest to skomplikowane, ale wymaga czasu, a tego mi brakuje. Trzeba napisac w dowolnym terminie test teoretyczny <mozna po polsku> ktory kosztuje 125 cad (dolary kanadyjskie). Wtedy dostaje sie kategorie G1, ktory pozwala jezdzic samochodem osobowym, ale z ograniczeniami. Na dachy trzeba miec specjalny znak – Young driver, nie mozna jezdzic po autostradach – high way’ach, trzeba jechac z osoba, ktora conajmniej 4 lata ma prawo jazdy kat. G. Po 12 miesiacach mozna zdawac test praktyczny – 40 cad. Wtedy ograniczeniem jest tylko jazda po highway, ale nie mam pewnosci co do tego. (:
PRACA – Coz, tu sie pojawia klopot. W teorii pracy jest mnostwo, w praktyce teoria zawodzi. Przegladanie polskich gazet – wiekszosc ogloszeni dot. sprzatania, opieki nad dziecmi jest albo nieaktualna albo wymaga drive licence albo jest w innej zone Toronto. Wiec co dalej? Wciaz szukam.
Odnosnie tytulu - Zaczelo sie od ogloszenia w gazecie. Potrzebna opiekunka na caly tydzien (bez ndz) do dwojki dzieci wraz ze sprzataniem. No ok, co za problem? Jak w domu. Dzwonie, musze umowic sie na interview. Okazuje sie, ze rowniez oferuja pokoj. Data ‘wywiadu’ wyznaczona na wczoraj wieczorem. Trzeba bylo jakos dojechac. Samochodu nie mam ani ja ani tata, zostaja publiczne srodki transportu. Z Aurora do North York jest spory kawalek. Wg google to ok 50 km (ale samochodem…). Na przystanku autobusowym dowiedzialam sie jak kupic bilet :D Specjalna maszyna jest, ale nie oplaca sie w ogole kupowac biletow. Jesli ktos zamierza jezdzic metrem lub autobusami korzystniej kupic bilet miesieczny (ok 120cad). Jednorazowa jazda kosztowala 4cad. Duzo… Podroz samym autobusem trwala ok 45 min. Dojechalam do Finch Station, czyli moglam przesiasc sie w metro – subway. Tu bylo mocniej skomplikowane. Jednorazowe wejscie do metra – prawie 3 cad. Przez bramki ciezko byloby skakac ;) Chyba ze pod prad, ale to i tak dosc ryzykowne. Coz, polapalam sie gdzie musze dojechac i dojechalam. Potem musialam dosc dlugo isc na piechote, ok 3, 4 przystanki autobusowe, bo jednak szkoda mi 9 pln na bilet :) Dotarlam. Typowo Zydowska dzielnica. Typowo amerykanska ulica (Ameryka od Canady rozni sie niewiele). Typowy domek. Na podworku 4 dzieciece rowerki <o.O>, rozwalone zabawki <geeez> i ogolnie nieprzyjemny widok. W drzwiach jakas dziewczynka, potem nastepna, wreszcie typowy Zyd, dosc religijny sadzac po stroju. Wchodze do srodka. W kuchni Anita – kobieta z ktora rozmawialam przez telefon. W kuchni … smierdzialo, bylo brudno, a ona cos gotowala. Coz, wejdzcie do living room. Krzesla ofoliowane <kupione dopiero?>, dalej smierdzi. Siadamy. Jak sie nazywasz<Kathy>, ile masz lat <19 :D>, po co chcesz prace etc. W zakres obowiazkow mialo wchodzic sprzatanie, prasowanie, opieka nad dwojka dzieci <1rok i 2 lata>. Wymiana telefonow, zadzwonie jak pomysle, moze jutro i bye bye. Wyszlam z ulga. Nie zadzwonie.
Droga powrotna byla dluga, nudna i meczaca. Caly dzien na nogach, w autobusie przysypialam. Ale poznalam kolejna odslone kanadyjskich realiow. Dzis piatek (podobno ;p), mija 5 dni odkad przylecialam, a juz zaczynam przyswajac niektore slowa etc., mimowolnie lapie sie na tym, ze mowie czasem po angielsku, bo tak krocej, wygodniej…
Czekam na wasze pytania, jesli cos chcecie wiedziec – w komentarzach. W nastepnej notce o tym, dlaczego nie lubie tutejszych Polakow, czemu wszyscy ludzie na ulicy sie smieja, co jem, ile kosztuje to co jem, i czemu wszyscy jedza w Tim Horton’s. Oraz troche o kanadyjskim angielskim.
Fotek niestety narazie nie dodam (brak sprzetu), ale jak tylko znajde prace – dostane kase – to kupie aparat ;p
Do nastepnego.
ciesze się że jakoś Ci sie układa ( bądź nie ) , tęsknie to chyba mówi wszystko.
Comment przez seba ten od misia — czerwiec 1, 2008 @ 8:55 pm |
czemu jestes w kanadzie ;d?
Comment przez ssssssssssss — czerwiec 2, 2008 @ 8:32 am |
Fajnie się czyta Twojego bloga z zagranicy.Ja mieszkam od jakiegoś czasu w anglii.Używanie makaronizmów to normalka [ cary tipy czy inne szjuzy ] :) często angielkie słowa są krótszymi zamiennikami. {czytam dalej}
Comment przez yoshikiradorana — marzec 3, 2009 @ 9:00 pm |