Ta notka bedzie dluga i prawdopodobnie dwuczesciowa. A moze i wiecej. Szkola to temat szeroki i niemalze niewyczerpany. Zwlasza nowa, amerykanska szkola ;)
Jak przystalo na rzetelnego reportera, na biezaco przedstawie wam najswiezsze informacje. Bo widzicie, ja sie bawie w pisanie reportazy z mojego pobytu ;) Dzisiaj mija tydzien od mojego przyjazdu do Stanow Zjednoczonych. Dopiero tydzien, a wrazen, odczuc i opinii jest tyle, ze ciezko wszystko zebrac. Wydaje mi sie, ze minelo juz pol roku…
REJESTRACJA W SZKOLE
W poniedzialek zaczal sie rok szkolny. Z uwagi na to, ze nie bylam jeszcze zarejestrowana, lekko wystraszona poszlam wraz z Donnell do Main Office. Po sprawdzeniu wszystkich papierow nalezalo sie zabrac za wybranie przedmiotow na ten rok. Bylam mocno zaskoczona widzac liste okolo 100 roznych klas do wyboru. Nie mozna po prostu wziac IT, trzeba wybrac sposrod Pogramowania, Projektowania, Web Designu etc. To samo z matematyka. Algebra? Geometria? Calculus? A moze sporty? Granie na przeroznych instrumentach? Gotowanie? Nauka opieki nad dziecmi? Pierwsze moje pytanie bylo takie – co potrzebuje wziac na dzien dzisiejszy zeby trafic do Seniors i moc aplikowac do collegu. Obowiazkowe przedmioty, ktore musze zaliczyc to: US. Government, US. History, Health II, Financing, English 12. Dodatkowo sposrod mozliwych wybralam Photography, Sports, AP Calculus (po pierwszej lekcji zmieniajac na Algebra Intermediate ;p), Programming, Drama, Dance. Plan lekcji wyglada tak, ze na przemian sa dni A i dni B. W tym semestrze;
A: US. Gov, Algebra, <Lunch time>, Health, Us. History
B: Sports, Drama, Programming, <Lunch time>, English
Wstepne oplaty to $120. Lunch codziennie kosztuje $2. Trzeba kupic jeszcze locker do szafki na Sports, troche zeszytow, segregator, stroj sportowy. Tyle na temat wstepu.
SZKOLA OD SRODKA
Codziennie wstaje o 6 rano. 6.50 podjezdza zolty autobus. 7.30 jestem w szkole. Biegiem do szafki, ktorej otwieranie wcale nie jest tak skomplikowane jak niektorzy twierdzili. Lekcje trwaja po 1h 20min. Przerwy 6-scio minutowe. W zaleznosci od kolejnej lekcji – jem lunch po 2 lub 3 godzinie. Popatrzmy wiec jak wyglada dzien w amerykanskiej szkole sredniej ;)
SPORTS – Klasy licza z reguly ponad 30 osob. Nie ma podzialu chlopcy/dziewczeta. Zbieramy sie, krotka rozgrzewka (tak, dwa okrazenia niemilosiernie dlugiej biezni, pompki etc), w zaleznosci od dnia -gramy w cos innego. Ostatnio mialam okazje poznac zasady footballu amerykanskiego. I szczerze mowiac to najnudniejsza gra w jaka dotychczas gralam. I stanowczo za duzo trzeba biegac.
DRAMA – Moja ulubiona klasa. Nauczycielka jest mloda i wie co robi. Na pierwszej lekcji miedzy innymi rzucalismy klebkiem wloczki i krzeslami. Innego dnia chodzilismy z zaslonietymi oczami po szkole szukajac skarbow. For fun. Nie wszystko rozumiem, co mowia. Ciezko pokazac siebie, swoja osobowosc, bez umiejetnosci poslugiwania sie swobodnie jezykiem. Ale proboje :)
PROGRAMMING – Prawie najnudniejsza klasa. Siedzimy i sluchamy o oprogramowaniu, przesylaniu danych… mozna pospac troche. Ale trzeba dodac ze maja conajmniej 10 sal komputerowych. Tyle naliczylam
ENGLISH – Nauczycielka maskuje niedoskonalosci tej klasy. Dosc powalajace bylo, gdy 30 osob na 32 w klasie nie wiedzialo jak napisac poprawie “all right”. Te dwie, ktore wiedzialy to bylam ja i exchange student z Japonii – Kiki. Co prawda nie probowalam swoich sil w pisaniu po angielsku… ale po to tu jestem :)
Na dzis tyle wystarczy, wciaz mam ograniczony dostep do komputera. W nastepnej notce pojawi sie opis dnia A (powyzszy to B), opis rozpoczecia roku (to co sie dzieje na filmach jest w wiekszosci prawda), i wiele innych opisow :)







Wysłany przez kaja w dniu sierpień 30, 2008 o 8:44 am
sobie nawet nie wyobrazasz jak Cię podziwiam! pisz jak najwięcej, jak najobszerniej się da! :) a tak w ogóle to jak długo tam będziesz? ;> ;*
Wysłany przez seb w dniu sierpień 31, 2008 o 6:02 am
żałuje że się nie pożegnaliśmy. Teraz daje to o sobie znać :(