Archiwa tagu: motel

Beach, Mustangi i eco friendly

Na pierwszy ogien najwazniejsza sprawa – PRACA

Pisalam o pracy w restauracji. Niestety prowadzi ją Polka – nie można sie dogadać. Było niemiło, niekonkretnie i nic z tego nie wynikło. Wciąż sprzątam te cholerne pokoiki w motelach. Układam ręczniczki, mydełka, przescieradelka. Wstret do odkurzania zostanie mi do konca zycia. Ale można znaleźć ciekawe rzeczy. Między innymi drobne pieniadze – juz mi sie okolo 6 cad z tego uzbieralo. Znalazlam tez cygaro o.O oraz prezerwatywy w lodowce, pod lozkiem, na lozku, w poduszce – wszedzie :D Nie zuzyte ;o Sezon letni jeszcze nie gwarantuje full zajetych pokoi, w zwiazku z czym praca jest tylko pt – pon. Sproboje znalezc cos dodatkowego, bo w takim tempie nie mam co marzyc o zaplacie za wyjazd do Stanow.

SAMOCHODY

Zacznę od tego, że wszystkie samochody są super :D Na ulicach zwyczajnie jezdza piekne, drogie, stare, nowe. W Warszawie dodge viper na ulicy to rzadkość, fenomen. Tu mozna zobaczyc kilka dziennie. W ogole najwiecej widac dodge pick-up , mustangów, pontiac’ow, jeep’ow. Wiele z zabytkowych samochodów wciąż jeździ, są czyste i idealne. Stare mustangi, cadillaci, buicki, pontiaci, chevrolety. Ach, och. Nie chce podawac cen, bo jeszcze cos pomyle. W kazdym razie sa tansze, duzo tansze i duzo fajniejsze.

ECO FRIENDLY

Wszyscy – caly kraj ma bzika na punkcie ekologii, oszczedzania i srodowiska. Wszystko musi byc ‘eco friendly’. Jesli podlewasz ogrodek mozesz to robic tylko w dni parzyste – jesli nr Twojego domu jest parzysty lub odpowiednio nieparzysty. Jesli cos Ci sie pomiesza – płacisz karę. Smieci musza byc segregowane. I wystawiane w okreslonych pojemnikach przed dom. W kazda srode je zabieraja. Był taki przypadek, ze mewy rozdziobały przygotowane smieci i wszystko wysypalo sie na cala ulice. Od razu przyjechala straz, telewizja i policja. Kazdemu wlascicielowi domu dali do reki specjalne ulotki – jak nalezy zabezpieczac smieci przed zwierzetami – zeby takie zdarzenia nie miały miejsca. To samo jest na autostradach. Za niedopałek pozostawiony płaci się ok 5tys cad kary. Ekologiczne produkty w sklepach sa strasznie drogie. Znaczy sie drogie w przeliczeniu, ale dla kogos kto tu pracuje i mieszka to w sumie normalne ;f

PLAŻA, SŁOŃCE…

Pogoda jest zupelnie sfiksowana. Ale jak juz sie trafia gorace dni… A jak sie trafi goracy weekend.. Plaze sa wypelnione po brzegi. Ludzie w sklepach chodza w bikini/recznikach. Jeden dzien na słońcu – mam cale czarne ramiona. Jutro pewnie zacznie mi schodzic skora ^^’ Wystarczy ciepły, słoneczny weekend i kręci sie kazdy biznes. Wszystkie sklepy, hotele i bary tetnia zyciem.

Ostatnio nie bardzo jest o czym pisac. Jestem w jednym miejscu, chodze do pracy a wlasciwie jezdze na rowerze, potem wracam, jem, zyje. Wszystko jakos sie toczy, ale znajac moja tendencje do zmian cos sie niedlugo stanie. Pytanie co? Moze wroce? Moze wyjade gdzies indziej?

Have a nice day…


First job, ciasteczka Oreo i inne wiewiórki

Nie wiem od czego zaczac, dzialo sie mnostwo rzeczy. Wiec moze na poczatku obiecane tematy.

POLACY W KANADZIE

Nie wiem z czego to wynika, ale nastawienie do zycia tutejszych Polakow pozostawia wiele do zyczenia. Obiektywnie maja idealne zycie. Fantastyczne samochody, wielkie domy, wiekszosc prawie nie musi pracowac, albo dostaja takie wynagrodzenie o jakim w Polsce mozna jedynie pomarzyc. A oni co? Narzekaja jak im zle, jak ciezko pracuja, jacy to sa biedni, nieszczesliwi i oszukiwani. Kto im kaze tu siedziec? Ponadto od razu mozna poznac kto jest Polakiem, a kto Kanadyjczykiem etc. Polacy są niemili, niepomocni, niezyczliwi, nie usmiechaja sie na Twoj widok. Wszystko robia w taki sposob, jakby ich ktos do tego zmuszal… takie jest moje zdanie. Tak ich widze, i irytuje mnie to niemilosiernie…

TIM HORTONS

Wlasciwie Tim Hortons <Timmy> jest najpopularniejsza restauracja drive thru i nie tylko. Nic dodac nic ująć. Wypiera nawet Mc farmera. Pycha kawa, pycha muffiny. Tyle.

LUDZIE

Coz, tego brakuje w Polsce. Nie, nie ludzi ;p Jedziesz na rowerze – wszyscy sie do Ciebie usmiechaja. Idziesz ulica i ludzie mowia Hello/Hi/How are you?. A w Polsce? Udajemy, ze nie widzimy świata. W sklepie sprzedawcom jest obojetne czy cos kupisz, a tu o klienta dbają. Moze wyolbrzymiam, ale tak widzę Kanadę. Wszystko jest przyjazne, sympatyczne i zyczliwe. Oprócz Polakow, ale o tym juz bylo.

JEDZONKO, SKLEPY etc.

Cóż. Kocham tutejsze sklepy. Wreszcie mam co jesc ;D Z uwagi na to, ze jestem wegetarianka, w Polsce ciezko jest dostac jakies specjalne produkty. Tutaj? Caly dział. I WSZYSTKO jest tansze. Ogromny wybor lodów ;> , sosów, puszek <tak wiem, niezdrowe>, no… wszystkiego. Dla porównania podam ceny niektórych rzeczy (akurat nie jedzenia ;p) Ceny w Kanadzie w cad <dolary kanadyjskie, 1cad = 2,16pln), ceny w Polsce w pln.

  • Buty Nike – w Kanadzie 50 cad / w Polsce (takie same) 215pln
  • Kurtka Tommy Hilfiger – 60 cad / 280pln
  • Aparat fotograficzny Fuji finepix s9600 – 490 cad / 1100/1200pln
  • telefon Samsung x680 – 70cad / 200pln

To tylko kilka przykladow, ale jasno widac, ze roznice w cenie są. Ba, nie dosc ze ceny są nizsze, to zarobki sa wyzsze. Automatycznie wychodzi na plus. A skoro jestesmy przy zarobkach ….

PRACA – FIRST JOB, PERSPEKTYWY

Na początku zawsze jest trudno. Pierwszy dzien pracy mam za sobą. Sprzątalam pokoje w motelu. Tragedia. 7 godzin sprzatania. Nawet w domu tak nie bylo :D W dodatku pokoje byly zdemolowane po jakiejs koloni/weekendzie mlodziezowym. Wiecie… wybite szyby, dziury w scianach, rozwalone mikrofalowki, poprzypalany sufit… Standart w Polsce. Najgorsze byly wgniecione w podloge chipsy i popcorn. I slady po fajkach w lodowce. Ale przezylam. Dostane za to 70 cad. Duzo, malo? Kwestia podejscia. Jak na pierwszy raz not bad. Kolejna tura w sobotę. I to bedzie juz ostatnia. Odbiore pieniadze i od poniedzialku uciekam do innej pracy, którą zaowocowala dzisiejsza wycieczka rowerowa. Co prawda mam spory kawalek, ale w koncu jak chce byc fit, to mi sie przyda. Restauracja Golden Oasis. Bede pewnie obierac ziemniaki ;f Do 2pm, a potem jako waitress do 8pm. Dostane 10cad/hr i 8cad/hr jako waitress. Nie bedzie zle, bo sporo mozna dostac z tip’ow <napiwki>. Mam nadzieje, ze uda mi się uzbierac na moj wyjazd do USA. To jest glowny cel… I mam nadzieje, ze sie nie poddam.

Wszystko powoli się rozkręca. Zbliza sie koniec poczatkow. Pogoda jest totalnie żałosna. Zapowiadaja 30C, a jest deszcz, chmury i wiatr. Zapowiadaja burze, a nie pada 4 dni. Nie wiadomo, czego sie spodziewac. A taka mam ochote pojechac na plaze i zapomniec o wszystkim… A plaza jest blisko i jest fantastyczna :)

Wcinam pistacje, ciasteczka Oreo <! fantastyczne> i mysle, czemu tu sie roi od wiewiórek. Jak u nas pelno golebi – tutaj pelno wiewiorek. Wszedzie sa. Idziesz ulica i biegaja w ta i spowrotem. Jedziesz droga – lezy ich 10 rozjechanych… Smutne. I borsukow tez duzo. Jak dzungla.

Wciaz ubolewam, ze nie mam samochodu. Rower dobra rzecz, ale ile mozna… zwlaszcza tu, gdzie teraz jestem. Wasaga Beach jest .. hmm nie miastem :D Mam wszedzie daleko. Mieszkam u kuzynki, ktora ma 3 letniego syna. (Ktorego trzeba nianczyc – dlatego wychodze z domu przy kazdej okazji).

Mysle, ze kolejna notka w poniedzialek po kolejnej pracy, po kolejnym meczacym, owocnym dniu. Na dzisiaj tyle. Do nastepnego.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.